Kategoria Samochody

Ferrari

Opublikowano 12 grudnia 2009

W Polsce zimny luty i -5 stopni mrozu, tam piękne słońce około 16 stopni i morze. To Włochy, a na pierwszym planie Ferrari 599 GBT Fiorano. Kolejny super-samochód segmentu G+. Ferrari jest bardzo znaną marką nawet wśród najmłodszych, niestety nie wszyscy mieli okazję popatrzeć na to cudo z bliska, a tylko nieliczni wybrańcy usiedli za jego kierownicą i docisnęli gaz do dechy. W tym samochodzie jest co dociskać,bo 620 koni mechanicznych przy momencie obrotowym 7600 na minute robi swoje. Duża moc, duża jakość, duże emocje i jeszcze większa cena. Czy ten model jest tego wart nie mogę obiektywnie ocenić, bo nigdy nie będzie mi dane sprawdzić jego możliwości. Wśród samochodów segmentu G+ znalazło się również wspomniane wcześniej Porsche w wersji Turbo. Czy więcej mocy, więcej emocji, a co za tym idzie większa cena. Ale wybierając samochód tej klasy nikt nie zwraca już uwagi na jego cenę. Zwykłym śmiertelnikom pozostaje zakup samochodu w wersji sportowej, który znajdziemy w pierwszej podgrupie segmentu G. Super-samochody nie są spotykane na polskich drogach więc można śmiało stwierdzić, że segment G+ całkowicie ominął nasz kraj. I nie ma się co dziwić bo, nie wiem czy można wyodrębnić grupę osób mogących pozwolić sobie na samochód, którego cena osiąga niemal milion dolarów. Możemy nad tym trochę ubolewać chociaż jak wspomniane zostało wcześniej w dzisiejszych polskich realiach posiadanie takiego samochodu przysporzyć może więcej problemów niż przyjemności. Statystyczny polak stawia przede wszystkim na funkcjonalność swojego samochodu i komfort podróży, a cena nie pozostaje obojętna przyszłemu nabywcy pojazdu. W takim wypadku wyścigowy wóz klasy G+ nie sprawdziłby się w roli funkcjonalnego pojazdu za, który zapłacić można rozsądną cenę. Producenci super-samochodów postawili na design zdecydowanie odbiegający od wyglądu większości samochodów, a także na ogromna moc. Na komfort w czasie jazdy nie można narzekać, bo materiały wykonania są najwyższej jakości, ale tu emocje w czasie jazdy spychają ocenę komfortu na dalszy tor. To, że kosztujące milion dolarów wyścigówki nie sprawdziłby się w roli polskiego samochodu nie znaczy to,że nikt nie chce ich mieć. Jest oczywiście wręcz przeciwnie, każdy chce mieć taki wózek mimo tego, że do niczego mu się nie przyda. W końcu człowiek zawsze chciał mieć coś lepszego niż inni, a najlepiej kiedy inni nigdy nie będą tego mieć.

Duże auta

Opublikowano 10 grudnia 2009

Wśród tysięcy przejeżdżających obok nas prywatnych samochodów spotykamy się jeszcze z tymi większymi pojazdami takimi jak samochody dostawcze, ciężarówki, autobusy miejskie oraz popularne Tir-y, które są znacznie większych gabarytów niż wszechobecne samochody osobowe. Myślę, że te większe jak i mniejsze „kolosy” zasługują na odrobinę naszej uwagi. Chyba nie ma osoby, która nie jechała nigdy miejskim autobusem, także dostawczym większość osób miała przyjemność jechać chociażby jako pasażer. Z większymi ciężarówkami jak i postrachami naszych autostrad, czyli potężnymi Tirami bywa różnie. Największe samochody spotykane na drogach to działka nie dla wszystkich, bo przecież Tir do celów rozrywkowych nie służy, a do przewożenia towarów na dalekich odcinkach. Mimo wszystko można sobie chociaż wyobrazić co czuje mężczyzna siedzący za kierownicą takiego olbrzyma. Co kryje się w tych cackach oraz jakie uprawnienia należy mieć, aby móc usiąść za ich kierownicą? Motoryzacyjni maniacy na pewno dysponują taką wiedzą, ale przecież nie wszystkich interesuje to co ich nie dotyczy. Zacznijmy może od prostych samochodów dostawczych. Dostawczakiem może się stać, każdy samochód z tak zwaną „kratką” z tyłu. Ale typowe samochody dostawcze to większe pojazdy zwane potocznie „busami” jak na przykład Ford Transit. Takimi wozami jeżdżą zazwyczaj wykwalifikowani kierowcy z odpowiednią kategorią prawa jazdy oraz z uprawnieniami na przewóz towarów. Jazda większym samochodem dostawczym nie różni się zbytnio od prowadzenia osobówki. Jest to po prostu większy samochód z „paką” i rakiem możliwości kontroli sytuacji w podstawowym lusterku wstecznym. Trzeba troszkę bardziej uważać na zakręty i parkowanie ze względu na wielkość pojazdu, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić, a kierowca dostawczaka po latach pracy w tej branży nie widzi już różnicy w kierowaniu osobówką i Transitem. Oczywiście doskonalenie technik jazdy i zdobywanie kolejnych kategorii prawa jazdy znacznie podnosi kwalifikacje i uczy zachowania na drodze. Należy zauważyć, że praca jako zawodowy kierowca ogranicza możliwości kierowcy. W takim samochodzie trzeba uważać na przewożony towar i nie można pozwolić sobie na szarżowanie służbówką i chwile zapomnienia, bo mogą one drogo kosztować.

TIR i Monstery drogowe

Opublikowano 10 grudnia 2009

Transports Internationaux Routiers to popularny Tir. Oczywiście nie jest to marka samochodu, a raczej Międzynarodowy Tranzyt Drogowy, ale wielkie ciężarówki są tak potocznie nazywane. Dwie najbardziej znane spółki produkujące owe samochody to oczywiście Star i Man. Wielkie ciężarówki są najbardziej rozpoznawanymi samochodami na drogach, każdy wie do czego służą i jak się nazywają. Tirami jeżdżą tylko wykwalifikowani kierowcy z dużym doświadczeniem. Tirowcy spędzają za kierownicą wiele godzin, wyjeżdżając w trasy wracają do domu po kilku dniach. Oczywiście podczas jazdy takim pojazdem należy robić przerwy na sen i odpoczynek, zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Samochody ciężarowe w swojej bardzo obszernej kabinie dla kierowcy mieszczą łóżko, szafkę i zbiornik na wodę. Oczywiście zdarzają się i większe maszyny, które zapewniają większy komfort i bogatsze wyposażenie. Jednak domu na ciężarówkę zamienić nie można, bo mimo wyposażenia w takim samochodzie koczowanie dłuższe niż 4 dni zaczyna być bardzo uciążliwe i męczące. Prowadzenie tak dużych pojazdów takich jak na przykład miejski autobus lub duży samochód ciężarowy ponoć nie jest takie trudne jak mogłoby się wydawać. Ich kierowcy mówią, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Przecież osoba która nie potrafi jeździć rowerem też twierdzi, że jest to trudne do czasu kiedy się tego nauczy. „Trzeba tylko uważać na zakrętach, bo przyczepa trochę zarzuca”, a cała reszta według „tirowca” jest jak w każdym innym samochodzie-do opanowania. No może jeszcze dodatkowym atutem prowadzenia jest wysoka pozycja ponad całą masą innych samochodów. Na autostradach bardzo często dochodzi do wypadków z samochodami ciężarowymi, pędzące osobówki wpadające na sąsiedni pas nie mają najmniejszych szans przy zderzeniu czołowym z takim kolosem. Kierowcy przywiązują się emocjonalnie do swoich ciężarówek, bo przecież za ich kierownicą spędzają tak wiele czasu. Wsiadając do takiego samochodu można zauważyć rodzinne zdjęcia przyklejane w kabinie, maskotki i flagi. Dla wielu mężczyzn prowadzenie takiego pojazdu to całe życie i z nikim by się nie zamienili.

Super samochody

Opublikowano 6 grudnia 2009

Ciekawym zestawieniem jest Lamborghini Murcielago i Saleen S7 Twin-Turbo Competition. O Lamborghini, każdy słyszał chociaż historię. Kiedyś chłopcy na podwórku marzyli o Lamborghini Diablo, Saleen S7 TT Competition brzmi jak nazwa statku kosmicznego i ni jak przypomina markę samochodu segmentu G+. A jednak, jak mówi powiedzenie „pozory mylą”. Saleen jak i dzieło z rodziny Murcielago to dwa iście sportowe samochody. W ich designie można znaleźć parę podobieństw. Oba samochody pojawiały się na torach wyścigowych, Saleen doczekał się nawet specjalnej wersji stworzonej do takiej właśnie jazdy. Oba samochody posiadają coś co cenię najbardziej czyli manualną skrzynię biegów, Lamborghini ma do wyboru jeszcze wersję sekwencyjna półautomatyczną z czego w obu modelach wszystkie są sześciostopniowe. Niestety tak jak i cała reszta pojazdów segmentu G+ staje poza naszym zasięgiem. No cóż można się jednak pocieszyć tym, że po pierwsze na naszych polskich drogach nie poszalejemy takim wozem, a zawieszenie bardzo szybko zostanie naruszone. Po drugie, lub nawet trzecie w naszych realiach próby kradzieży takiego samochodu zdarzałyby się nader często. Więc po co marzyć o żółtym diable skoro z jego kupna byłoby więcej problemów niż przyjemności?

Bugatti najszybszy. Zamykając nieosiągalny segment G+ warto wspomnieć o Bugatti i Pagani. Bugatti znane szczególnie panom i ich synom, którzy kiedyś mieli mieć przyjemność składać metalowe modele tego samochodu dodawane do czasopism motoryzacyjnych. Ale chyba na aluminiowych modelach doświadczenia z gigantami motoryzacji się kończą. Pagani Zonda R to nieznany samochód, zonda kojarzyć się może z lekcji geografii z rodzajem wiatru,a nie z samochodem. To jak w przypadku Saleen’a, Zonda R to nie wiatr z Ameryki, a wyścigowa bestia. Nie muszę chyba powtarzać, że ceny samochodów przekraczają nasze najśmielsze marzenia więc pozostańmy przy resorakach. Cały segment G+ to ogromne ceny, większość z wymienionych samochodów produkowane były w ograniczonej liczbie egzemplarzy. Zdarzały się tu modele, które nie przekroczyły 400 sztuk, a większość produkowana jest ręcznie w renomowanych fabrykach. Cóż, wspaniale jest przypomnieć sobie o istnieniu tak wspaniałych samochodów i pozazdrościć tym którzy mogą pozwolić sobie na taki zakup.

Volkswagen Golf i Polo

Opublikowano 25 listopada 2009

Volkswagen Golf jest produkowany w dwóch wersjach jeżeli chodzi o drzwi, ponieważ jest jedna wersja trzy drzwiowa, a druga pięciodrzwiowa. Miały one inny wygląd oraz wyposażenie niż obecnie produkowane samochody tej marki. Podczas nieuniknionych zmian, które występowały w tej marce na przełomie lat zmieniono nie tylko moc silnika czy też skrzynie biegów, ale również sylwetkę, która stawała się bardziej elegancka i można nawet ją określić bardziej pociągającą. Na przełomie tych długich lat samochody te stawały się również coraz lepsze i efektowniejsze. Każdy z nich ma swoje własne udoskonalenia i stanowi jakąś część wszystkich sprzedawanych samochodów na świecie. Teraz te samochody mają o wiele lepsze silniki, jak oczywiście wszystkie inne elementy, które związane są z konstrukcja mechaniczną. Modele najnowsze Volkswagena Golfa produkowane są w wersjach tak zwanego typu mini Van, które swym pięknym i niepowtarzalnym wyglądem przyciągają miliony ludzi do zakupu. Volkswagen Golf plus to właśnie nazwa tego modelu, jest to jeden z nowszych modeli tej firmy. Dawniej samochody same w sobie były wielkim rarytasem, niedostępnym dla każdego oraz nie odpowiadające każdemu, teraz modli jest od groma, dlatego człowiek może sobie wybrzydzać i wybierać model który akurat jemu jest najbardziej przydatny.

Popularne polówki produkowane są na dwa sposoby jeżeli chodzi o silniki, ponieważ robione są one z silnikiem diesla lub w formie benzynowej. Wyprodukowano je również z dziesięcioma różnymi silnikami benzynowymi, jeżeli chodzi o moc, posiadały one od 1,2 do 1,8 litra, oraz trzy i cztero cylindrowe, można również spotkać taki rodzaj, który posiada niezwykle zróżnicowaną pojemność od 54 do 180 koni mechanicznych. Samochody te posiadają również sześć różnych silników w tak zwanym dieslu, mianowicie trzy i cztero cylindrowe o pojemności od 1,4 aż do 1,9 litra, a ich moc wynosiła od 70 do 131 koni mechanicznych. Samochody z tego rodzaju produkowane były i oczywiście są do tej pory w wersjach trzy, cztero oraz pięciodrzwiowej, oraz skrzynią, która posiada pięć biegów. Jeżeli chodzi o ceny tych samochodów, nie są one zbyt duże w zależności jaki model interesuję daną osobę, przedział cenowy to średnio od czterdziestu tysięcy do sześćdziesięciu tysięcy złotych. Oczywiście w tańszych cenach można je kupić z tak zwanego rynku wtórnego, co oczywiście wiąże się z jakością tego samochodu, ponieważ stan na pewno będzie gorszy niż gdy zostaje kupiony z salonu. Samochód ten produkowany jest już od 1975 roku a od tamtej pory sprzedało się już około dziewięciu milionów egzemplarzy