Opublikowano 17 listopada 2009
BMW to jedna z najbardziej znanych marek na rynku motoryzacyjnym. Zajmuje się produkcją nie tylko samochodów, ale także motocykli – i to od wielu już lat. Jednym ze starszych, aczkolwiek bardzo swego czasu znanych motocykli tej marki był model BMW R 12. Jego produkcja ruszyła w połowie lat trzydziestych minionego stulecia, na cztery lata przed wybuchem drugiej wojny światowej, a zakończona została po siedmiu latach. W Niemczech był to przed wojną najbardziej popularny jednoślad. Skokowa pojemność silnika, w jaki pojazd ten został wyposażony, wynosiła siedemset czterdzieści pięć centymetrów sześciennych, co pozwalało na osiągnięcie mocy dwudziestu koni mechanicznych (wartość maksymalna). Motocykl ważył sto osiemdziesiąt pięć kilogramów. Posiadał czterostopniową skrzynię biegów – oczywiście, sterowana ona była tylko i wyłącznie manualnie. Można nim było osiągnąć prędkość wynoszącą sto dziesięć kilometrów na godzinę. Przez siedem lat powstało niespełna trzydzieści sześć tysięcy sztuk tego modelu. R 1100S to jedna z propozycji firmy BMW. Ten model na rynku ukazał się przed dwudziestoma laty – wówczas kosztował niespełna sześćdziesiąt pięć tysięcy złotych. Wyposażony został w czterosuwowy, dwucylindrowy silnik (układ bokser), który chłodzony jest zarówno za pomocą powietrza, jak i oleju. Jego skokowa pojemność wynosi tysiąc osiemdziesiąt pięć centymetrów sześciennych. Takie parametry pozwalają na osiągnięcie mocy dziewięćdziesięciu ośmiu koni mechanicznych (wartość maksymalna). BMW R 1100S waży dwieście dwadzieścia dziewięć kilogramów. Do setki przyspiesza w niecałe cztery sekundy, natomiast „wycisnąć” na nim można dwieście dwadzieścia sześć kilometrów na godzinę. Na setkę motocykl ten spala nieco ponad sześć litrów paliwa, a żeby przyspieszyć do tej setki – potrzebne mu są na to niecałe cztery sekundy. Jest to dwuosobowy pojazd. Zarówno z punktu widzenia kierowcy, jak i pasażera, jazda nim jest bardzo komfortowa. Jest to idealna propozycja dla osób lubiących szybką raczej jazdę.
Opublikowano 17 listopada 2009
Zagrożenia w ruchu drogowym to dość szeroki temat, bo w praktyce na każdym kroku możemy spotkać się z czymś całkiem nowym i zaskakującym. Oczywiście większość niebezpieczeństw jest winą nieroztropnych kierowców, ale największego teoretyka i znawcę kodeksu w praktyce za kierownicą ponosi zbytnia fantazja. „Bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego” i właśnie tak powstają wypadki. W ruchu drogowym nie tylko lusterka odgrywają kluczową rolę, równie ważne jest używanie kierunkowskazów. Kierowcy często o nich zapominają, lub celowo nie informują innych uczestników ruchu o swoich zamiarach. Nie warto oszczędzać na żarówkach kierunkowych ponieważ nawet jak się spalą nie trzeba kupować ich na kartki i nie jest to droga inwestycja. Każdy manewr, wyprzedzania, omijania, zmiany pasa ruchu czy skrętu należy odpowiednio wcześniej poprzedzić włączeniem odpowiedniego kierunkowskazu. Inni kierowcy muszą wiedzieć o naszym zamiarze, aby zredukować prędkość i wykonać odpowiednie manewry. Kierunkowskazu należy używać odpowiednio wcześniej i odpowiednio długo, żeby wszyscy zainteresowani zdążyli go zobaczyć. Pozostając przy temacie zagrożeń na drodze dobrze wiemy, że każda niespodziewana sytuacja to niebezpieczeństwo. Wyskakujące znienacka psy, koty, dzieci wbiegające na jezdnię za piłką są takim samym niespodziewanym zagrożeniem w ruchu jak stojące niebieskie radiowozy z radarem… Każdy kierowca przekraczający dozwoloną prędkość zaczyna gwałtownie hamować widząc stojący nieopodal samochód i policjantów. Taka niekontrolowana reakcja nie pozwoli na uniknięcie mandatu ponieważ maszyna już dawno zarejestrowała osiągniętą prędkość,a gwałtowne hamowanie może spowodować utratę kontroli nad pojazdem i wypadek. Sytuacja może nabrać szybszego tempa na mokrej lub oblodzonej nawierzchni kiedy niespodziewana próba zatrzymania najprawdopodobniej doprowadzi do poślizgu prowadzonego samochodu. Wtedy zawiniony wypadek jest prawie pewny. Prędkość jazdy należy dostosować do swoich umiejętności i warunków jezdnych, aby uniknąć przykrych sytuacji. Niestety kierowcy często sami stwarzają sytuacje zagrażające bezpieczeństwu i podejmują impulsywne nieprzemyślane decyzje w sytuacjach stresowych.
Opublikowano 15 listopada 2009
Ostatnią podgrupą oferowaną w segmencie G są sportowe limuzyny. Ich design podkreśla cenę i segment z którego pochodzą, natomiast pod maską kryje się ich prawdziwe oblicze. Można powiedzieć, że bez uruchomienia silnika można omyłkowo zaliczyć je do segmentu F. Ciekawym porównaniem tej podgrupy będzie Volkswagen Passat CC oraz Porsche Panamera, Volkswagen w swojej limuzynie przy najmocniejszej wersji silnikowej o pojemności 3.6 proponuje nam 300 koni mechanicznych natomiast Porsche to moc 500 koni przy trochę większej pojemności silnika 4,8. Tej różnicy w tej klasie nie trzeba nawet komentować, bo podsumowanie nasuwa się samo. Porsche doskonale ukryło bestię w luksusowej oprawie, co do Volkswagena możemy mieć trochę wątpliwości. Zestawienie tych dwóch samochodów w jednej podgrupie segmentu G dyskwalifikuje Passata CC na całej linii, chociaż z pewnością znajdą się zwolennicy tego modelu. W końcu Volkswagen jest znaną marką stawiającą na zadowolenie klientów, a dodatkowym atutem będzie cena, której różnica przy samochodzie używanym osiąga około 200 tysięcy złotych. Chociaż myślę, że jeśli kogoś stać będzie na Passata CC to z powodzeniem zamieni go na „troszkę” droższą bestię jaką bez wątpliwości jest Panamera. Segment G poza podstawowymi czterema grupami samochodów, które możemy wyróżnić ma jeszcze jedną niespodziankę. W tej klasie kryje się dodatkowy segment, który z powodzeniem można oderwać od całej grupy i uznać go jako klasę oddzielną. Tą niespodzianką jest segment G+. Wkraczając w tą grupę samochodów poczuć można prawdziwe emocje. Tu znajdziemy prawdziwe sportowe samochody i przeznaczone do ruchu drogowego wersje pojazdów wyścigowych,których prowadzenie na torze jak i ulicy budzi skrajną adrenalinę. Oczywiście wykorzystanie mocy takiego samochodu na polskiej drodze jest niemożliwe, ale są miejsca takie jak tor automobilklubu w Poznaniu gdzie bezpiecznie możemy poszaleć takim cackiem. W „niespodziankowej” grupie pojazdów znajdziemy marki znane z widzenia, tylko z opowieści i całkiem odległe nazwy o których nie mamy pojęcia. Zaczynając od znanych i widzianych wymienić można piękne Audi R8. Nad tym modelem nie ma co się rozwodzić ponieważ osobą, które orientują się w temacie jest to samochód dobrze znany. Ciekawostką jest to, że poza podstawowym modelem R8 koncern pokazał już we Frankfurcie gorący prototyp R8 Spyder w wersji cabrio. Kiedy wjedzie do salonów będzie można powiedzieć o nim coś więcej, na tą chwilę niech pozostanie owiany tajemnicą.
Opublikowano 14 listopada 2009
Opony podzielone ze względu na przeznaczenie w tarasie i specjalistyczne wykonanie bieżnika stanowią cztery oddzielne grupy. Opony zostały sklasyfikowane jako : deszczowe, błotno-śniegowe, klockowe oraz tak zwane slicki. Opony deszczowe swoją budową wyraźnie zwiększają przyczepność do mokrej nawierzchni jezdnej. Tego typu opony najczęściej używane są zamiennie ze slickami podczas rajdów samochodowych odbywających się na torach asfaltowych. O tyle slicki idealnie dostosowane są do jazdy po suchym torze i nie nadają się na mokrą nawierzchnię ponieważ mają one całkowicie gładki bieżnik co pozwala na znaczne zwiększenie przyczepności, ale opona nie wytłacza wody spod kół dlatego podczas deszczu wpada w niekontrolowany poślizg. Opony deszczowe w takich sytuacjach są idealnym rozwiązaniem, bo ich udowa pozwala na samoczynne dokładne wypychanie wody z przestrzeni międzybieżnikowych. Podczas rajdów samochodowych przyczepność pojazdu do toru jest bardzo ważna i wpływa na wyniki czasowe, techniczne oraz na bezpieczeństwo kierowcy.
Opony błotno-śniegowe to model typowo zimowy. Ich konstrukcja pozwala na bardzo dobrą przyczepność na śniegu i lodzie, a nawet mokrym błocie pośniegowym zalegającym w czasie roztopów. Zostały skonstruowane z myślą o bezpieczeństwie w bardzo niekorzystnych warunkach drogowych jakie panują w okresie zimowym. Opony błotno-śniegowe są o wiele bardziej miękkie niż na przykład wyścigowe slicki. Wykonane są z takiego rodzaju gumy i domieszek naturalnego kauczuku, aby ich wyprofilowany bieżnik odpowiednio wczepiał się w śliskie masy śniegowe. Ostatnia grupa opon to gatunek klockowy. Ich budowa dostosowana jest do ekstremalnych warunków terenowych. Zgrubienia w kształcie klocków czynią oponę bardziej twardą, a przestrzenie między nimi podczas jazdy wyrzucają materiał terenowy spod kół. Ten typ wykorzystywany jest w samochodach o przeznaczeniu terenowym co umożliwia stosunkowo bezproblemowe przejechanie ciężki odcinków. Opony dostosowane są do różnego rodzaju podłoża, zapewniają komfort i bezpieczeństwo jazdy w najtrudniejszym terenie.
Opublikowano 12 listopada 2009
Harley-Davidson jest firmą, która na swoim koncie ma mnóstwo bardzo udanych modeli motocykli. Do takowych właśnie z cała pewnością zaliczyć można model o nazwie XR 1200. na rynek trafił on przed dwoma laty – wówczas w naszym kraju cena nowego modelu oscylowała w granicach pięćdziesięciu tysięcy złotych. Maksymalna prędkość, jaką potrafi rozwinąć ten sprzęt wynosi sto osiemdziesiąt pięć kilometrów na godzinę – tyle wykazały przynajmniej testy, ponieważ producent zapewnia, że na tym Harleyu spokojnie można „wycisnąć” i ponad dwieście kilometrów na godzinę. Motocykl wyposażony został w czterosuwowy silnik, który jest chłodzony za pomocą powietrza. Pozwala to na osiągnięcie mocy wynoszącej dziewięćdziesiąt koni mechanicznych (jest to maksymalna wartość w tym zakresie). Skokowa pojemność silnika wynosi zaś dokładnie tysiąc dwieście dwa centymetry sześcienne. Zastosowany w motocyklu model silnika nosi nazwę Evolution. Skrzynia biegów z kolei jest pięciostopniowa. Na długość jednoślad ten liczy sobie niespełna dwa metry i dwadzieścia centymetrów. Jeżeli natomiast chodzi o jego wagę, to w stanie suchym (a zatem bez paliwa, oleju etc.) wynosi ona dwieście pięćdziesiąt kilogramów, zaś w pełnym rynsztunku sięga trzystu. Zbiornik paliwa jest jednorazowo w stanie zmieścić niecałe trzynaście i pół litra paliwa. Jest to motocykl, który z powodzeniem powinien zadowolić gusta miłośników tradycyjnych Harleyów, jak i tych osób, które specjalnie nie przepadają za jazdą klasycznymi chopperami. Sprzęt chwalony jest za to przez użytkowników, że jazda nim jest bardzo komfortowa oraz stabilna, sam zaś motocykl – pomimo jego nie najmniejszej przecież wagi – prowadzi się lekko. Na bardzo duży plus zapisać tej maszynie należy układ hamulcowy – jest niesamowicie skuteczny, a przy okazji także bardzo prosty w obsłudze. Zawieszenie tego motocykla, podobnie zresztą jak i cała jego konstrukcja, są bardzo stabilne, dzięki czemu komfort jazdy jest należycie duży. Mimo, iż jest to pojazd duży, nie ma problemów z manewrowaniem nim na zakrętach – nawet tych nieco bardziej ostrych. Rama zastosowana w modelu XR 1200 skonstruowana została w oparciu o ramy, jakie są charakterystyczne dla jednej z linii Harleyów, a mianowicie Sportsterów, nie mniej jednak zawieszenie jest całkowicie nowe. Konstruktorom bardzo też zależało na tym, aby nie znalazło się tutaj zbyt wiele chromowanych elementów, których nadmiar mógłby jednak razić. Jednakże ogólną stylistykę, w jakiej sprzęt utrzymano, można określić mianem surowej.